Taksówkarze to kurwiarze

Taksówkarze to kurwiarze

Nie generalizuje, nie oceniam bo to nie moja sprawa. Temat mnie jednak tak mocno zaciekawił, że przeprowadziłam swoje badania i odbyłam kilkadziesiąt rozmów z przedstawicielami tego zawodu, takich anonimowych oraz nie. Powiem Ci, że temat jest dość ciekawy.

Jako jedna z nielicznych grup zawodowych taksówkarze mają niezwykłą łatwość nawiązywania relacji z kobietami, poprzez swobodną rozmowę podczas kursu, flirt czy co bardziej śmiali potrafią szybko zaprosić fajną klientkę “na kawę”

Są też kobiety, które wsiadając do samochodu z logiem firmy taksówkarskiej i widząc przystojnego kierowcę od razu nabierają ochoty na flirt, co często nie zostaje bez odpowiedzi.

I mamy tutaj spojrzenie na dwie strony, na panów nabierających ochoty na mały, niezobowiązujący skok w bok oraz na panie, które z jakiegoś powodu mają tą samą ochotę.

Przykład nr 1:

Pan Kuba po 30, z którym dość często jeździłam po mieście, w szczęśliwym związku małżeńskim postanowił opowiedzieć mi o swoim “pierwszym” razie, który zainicjowała klientka. Wiózł ją lata temu nie będąc jeszcze mężem z imprezy, odwieźli jej koleżanki i zaproponowała kawę, jak sam przyznał, nie miał pojęcia co go do tego skłoniło. Jednocześnie ten jednorazowy wyskok był dla niego najlepszym wyskokiem w życiu a później wrócił do domu do narzeczonej, po czym regularnie zaczął spotykać się z klientkami, czy też sam inicjując flirt i spotykając się raz czy dwa czy też dając się, kolokwialnie mówiąc uwieść. I minęło już kilka lat od pierwszego razu, on jest szczęśliwym mężem i ma bardzo szczęśliwą żonę, a jednocześnie regularnie uprawia seks z paniami klientkami. Można żyć? Pewnie!

Przykład nr 2:

Pan około 40, w typie macho, przyjemny w rozmowie, zagaduję o artykuł gdy spotykamy się przypadkiem 3 raz i jedziemy w dłuższą trasę. Cicho pośmiechuje pod nosem i odzywa się wesoło, Kto z nas nie zdradza? No cholera jasna, patrzę na niego i pytam czy opowie swoją historię, obiecuję, że nie powiem kim jest i zaczyna swoją opowieść, a mnie przechodzą ciarki. Jest chwilami bezczelny, wysuwa dziwne propozycje, zapisuję numer boczny i dodaję sobie do czarnej listy w aplikacji. Tenże Pan jest taksówkarzem z niemal dwudziestoletnim stażem i takim samym stażem małżeńskim.

Co mnie tak oburzyło w rozmowie z nim? Fakt, że z dumą opowiadał jak to się zaczęło i że w sumie to on inicjuje każdy taki kontakt z klientkami, proponując im zapłatę w naturze i uwaga! Jego dumą było to, że 8 na 10 Pań się na to decyduje. W samochodzie, w lesie, w bramie czy u wolnej pani w mieszkaniu. Pan taksówkarz sobie rekompensuje kurs “lodzikiem” czy “dobrym wsadem” (to cytat) i jedzie dalej. Jego chluba to 4 klientki jednej nocy i sam przyznał, uzależnił się od tego ale żonie krzywdy nie chce robić…

Przykład nr 3:

Mój ulubiony taksówkarz, Pan w wieku prawie 60 lat, uczciwie przyznaje, że żony przez 35 lat wspólnego życia nigdy nie zdradził, ale chętnie opowiada o kolegach, których krył i o kolegach, o których słyszy w korporacji. Mówi, że to jest plaga i to idąca z dwóch stron.

Najdziwniejsza sytuacja o jakiej wie, gdy małżeństwo jadące z lotniska przez całe miasto nie miało gotówki i zaproponowali kierowcy trójkącik, no Pan się zgodził, zabawili się na jakimś podleśnym parkingu, Pana taksówkarza rozanielonego małżeństwo okradło i pojechali sobie dalej innym już samochodem, a ten zawstydzony nikogo nie powiadomił, no bo jak się przyznać do takiego czynu?

Przykład nr 4:

Dziewczyna lat 25, cudowna i piękna, niczego jej nie brakuje a nawet bym powiedziała, że idealny przykład kobiety pięknej i pożądanej. Chłopak taksówkarz, mieszkali razem przez długi czas i byli bardzo szczęśliwi. Aż przypadkiem, zupełnie nieświadomie zaproponował seks podczas kursu jej koleżance. I posypała się lawina, chłopak często wykorzystywał swoją sytuację i urodę by zdobywać kolejne numerki na swojej liście a do tego był na tyle bezczelny, że prowadził notesik z ocenami. Oczywiście szybko się rozstali, ona została ze złamanym sercem a z taksówek nie korzysta już wcale.

 

Na tych czterech przykładach pokazałam Ci tylko zalążek tego, co się dzieje w świecie taksówkarzy w moim mieście. Każdy, kto opowiadał mi o sobie wzbudzał we mnie dreszcze, pokazując jak bardzo zdeprawowani są mężczyźni zasiadający za kierownicą taksówki oraz jak bardzo mało szanują się kobiety, które same proponują zapłatę za kurs w taki sposób.

Pokazałam Ci, że ten miły Pan Jasio, do którego taksówki wsiadasz by pojechać do klubu, równie dobrze może zaproponować seks za kurs albo kawę, nie zważając na swój i Twój stan cywilny.

I oczywiście, nie generalizuję bo pewnie nie wszyscy panowie kierowcy to robią, nie każda kobieta też się na to zgadza i coraz więcej składa skargi na takich taksówkarzy, ale nie oszukujmy się, kiedyś mowa była o kierowcach Tirów, samotni w dalekiej trasie a wystarczy spojrzeć na własne, bliskie podwórko i możemy dostrzec jak wiele rzeczy nie jest widoczne dla naszego oka.

 

Wciąż jeżdżę taksówkami, wciąż rozmawiam z kierowcami, trzymam duży dystans po tych wszystkich opowieściach. Nie wchodzę w bliższe relacje i zdecydowanie pilnuję się, by nie zachęcić nikogo do składania mi takich propozycji, które i mnie w przeszłości dopadły..

 

Agnieszka

No Comments

Post A Comment