Mały raj na skraju lasu – Hotel Ossa

Mały raj na skraju lasu – Hotel Ossa

Odkąd poczułam zew wolności i otrzymałam swobodę wyjeżdżania z domu nie tylko w celach służbowych, odkryłam wspaniałe miejsce. Niby ogromne, niby stoi już lata a ja poznałam je w minionym roku i zakochałam się od pierwszego wejrzenia.

Obiekt ten położony jest we wsi Ossa, tuż za Rawą Mazowiecką od strony Łodzi, ale każdy dojdzie do niego bez najmniejszego problemu z dowolnego miasta w Polsce, gdyż dojazd jest świetny z dowolnego miejsca w kraju. Otaczają go lasy co pozwala na zachłyśnięcie się świeżym, zupełnie innym niż w mieście powietrzem. Na otwartym terenie obiektu jest również woda w postaci stawów, przy których można się zrelaksować latem na leżakach i posłuchać rechotania żab, szumu wody i plusku skaczących do góry ryb a zimą po prostu pospacerować dookoła zamarzniętych tafli.

 

Hotel Ossa Congress & Spa oferuje nie tylko wygodne łóżka, czyste i ładnie urządzone pokoje ale też świetne restauracje – to w tu, w Calvadosie jadłam najlepszy stek zrobiony idealnie na mój smak, genialny!

Śniadania serwowane w formie bufetu szwedzkiego to również rozkosz dla podniebienia, takiej różnorodności nie spotyka się w każdym hotelu. Tutaj jak widzicie na zdjęciach można znaleźć wszystko. Tylko kawa z ekspresu dość cienka, to jedyny minus.

W tym resorcie byłam dwa razy, korzystałam ze świetnych ofert specjalnych czyli Romantycznego Weekendu i Weekendu z przyjaciółką i wiesz, oba te wyjazdy należały do najbardziej udanych na świecie.

Romantyczny wyjazd odbył się dokładnie rok temu, ciepło czerwcowego słońca, wygodny pokój z balkonem i przepyszna kolacja przy świecach, oczywiście ten stek, którego smak zapamiętam na długo 🙂

W międzyczasie korzystaliśmy z niedużego ale przyjemnego centrum wodnego z basenem, sauną i jacuzzi, przyjemnie było popływać czy pogrzać kuper w małym brodziku z hydromasażem. A sauna i kamienne leżanki pozwalają się wyciszyć i odpocząć. Nie ukrywam, to punkt obowiązkowy podczas wizyty w tym miejscu.

W pakiecie romantycznym mieliśmy w pakiecie masaż relaksacyjny i nie powiem, było to przyjemne i relaksujące ale dla mnie mało, więc dokupiłam sobie kilka drobniejszych zabiegów. Jednak muszę napisać kilka ważnych słów o samym centrum SPA w Ossie, WYMIATA!

Już od wejścia do centrum SPA wita nas atmosfera relaksu i odpoczynku, przyjemny zapach w pokoju relaksu i niesamowity personel sprawia, że nie chce się wychodzić z tego miejsca. Gdybym mogła, pewnie mogłabym dać się masować tak przez cały dzień.

Podczas tamtego pobytu wykonałam również zabieg kawitacji i oczyszczania twarzy z maską, Pani go wykonująca wykonała cudu na mojej twarzy i udzieliła wielu cennych wskazówek. Dlatego choćby do SPA warto się tam było wybrać.

Mój drugi pobyt odbył się w styczniu, kiedy to zabrałam moją przyjaciółkę w ramach podziękowań i z chęci spędzenia z nią relaksującego czasu z dala od cywilizacji.

I ponownie, świeże powietrze niemal nas odurzyło, obie zachłysnęłyśmy się nim z przyjemnością. Rozpakowałyśmy się w przestronnym a jednocześnie przytulnym pokoju i poprowadziłam Agatę do SPA, od razu udzieliła nam się atmosfera relaksu i odprężenia a był to tylko zabieg na dłonie.

Przepyszna kolacja z lampką wina tylko umiliła nasz pierwszy wieczór w hotelu, a czekająca w pokoju butelka Prosecco i talerz owoców tylko dodały uroku do babskiego wieczoru pełnego pogawędek i humoru.

Sobota minęła na totalnej zabawie, po równie pysznym śniadaniu – trzeba przyznać, że po pół roku od pierwszej wizyty byłam nim równie zachwycona, duży plus za miłą obsługę, czystość i przepyszne jedzenie. Kawa niestety wciąż nie taka jak lubię – no cóż, jestem kawoszem 😉

Po śniadaniu totalny relaks w SPA, kąpiel solna, peeling i masaż całego ciała. Profesjonalne Panie z centrum relaksu zadbały o nas na wysokim poziomie, pozwoliły nam przełamać stres – niestety nie czuję się komfortowo rozbierając się totalnie przed obcymi.

Moje ciało po całym tym zabiegu było odżywione, wygładzone i zdecydowanie zrelaksowane. A pokój wyciszenia w centrum – czas spędzony w oczekiwaniu na masaż sprawił, że niemal przysnęłam. Taka byłam zrelaksowana.

Duży plus dla SPA w Hotelu Ossa za posiadanie w swojej ofercie kosmetyków marki Veoli Botanical, kosmetyków które uwielbiam w codziennej pielęgnacji – można je tam nabyć i zapoznać się z działaniem każdego z nich z osobna. To świetna sprawa.

Spacer w śniegu był dodatkiem do relaksu, zmarznięte tafle wody, drzewa, ślady łapek jakiegoś zwierza, to naprawdę był udany dzień a w okolicy Hotelu – właściwie na jego terenie można sobie spokojnie zrobić długie piesze wycieczki, samo obejście budynku dookoła jest czasochłonne.

W sobotę również zjadłyśmy pyszną kolację i zrelaksowałyśmy się na basenie, który daje możliwość popływania, pomoczenia kuperka na hydromasażach i w jacuzzi a mały basen dla dzieci, taki ze zjeżdżalnią został nam użyczony do zabawy – dwie dorosłe baby a tak się bawiły jak dzieci. I to było wspaniałe.

Hotel Ossa dzięki swojemu położeniu nadaje się idealnie na weekendowy relaks jak i na wyjazd z dziećmi, widziałam plac zabaw i na oficjalnej stronie hotelu znajdziecie świetne oferty na wyjazdy rodzinne. Warto również wcześniej zarezerwować sobie godziny zabiegów w SPA, by mieć już zagwarantowane miejsce na relaks.

Już niebawem wybieram się po raz kolejny do tego obiektu na weekendowy relaks z przyjaciółką, relację będę Wam zdawać na instagramie.

Agnieszka

Brak Komentarzy

Napisz Komentarz