Insulinooporność – moja zmora i potwora

Insulinooporność – moja zmora i potwora

Insulinooporność – moja zmora i potwora, z którą można sobie radzić

Od bardzo dawna zmagam się z problemami zdrowotnymi, które wynikają jeden po drugim z kolejnych schorzeń. Serio, jakbym miała usiąść i spisać wszystkie moje problemy zdrowotne to nic tylko telefon do Klepsydry i zamówienie ładnego pomnika. 

Ciężko zdiagnozować jedno schorzenie, kiedy opisuje się kilkadziesiąt różnych objawów, Google od razu krzyczy – you will die soon, a rozum podpowiada – idź się zbadaj. 

I jak pisałam Wam na Instagramie pod wieloma zdjęciami, mój rajd po lekarzach, badaniach rozpoczął się pewnego pięknego dnia i dostałam diagnozę, właściwie jedną nową bo kilka innych już miałam wcześniej – co poradzić, takie życie obciążonej genetycznie osoby. 

Pakiet Comfort Plus MediPakiet pozwolił mi na odbycie niezliczonej liczby wizyt w gabinetach lekarskich, wykonanie badań morfologicznych i wszelkiego rodzaju usg czy nawet rtg.

Wyrok brzmiał INSULINOOPORNOŚĆ 

A to nie oszukujmy się, jeden krok do cukrzycy. Dostałam receptę na leki, dostałam zalecenia medyczne i oto co zaczęłam zmieniać w swoim życiu na stałe 

-dieta, bogatsza w warzywa i owoce, parowane, pieczone i gotowane, jak najmniej przetworzone

-eliminacja cukrów prostych, tutaj problemu większego nie było, po prostu czekoladę zjadam w całości przed „tymi” dniami i zapominam o słodyczach 

-więcej ruchu, ponieważ pracę mam siedzącą i w domu to z tym najgorzej, zaczęłam od kilkunastominutowych spacerów, marszobiegów i wypadów rowerowych na chociaż 30 minutowe przejażdżki.

-regularność posiłków, najlepiej co 3-4 godziny

-higiena snu, o tym napiszę osobny artykuł bo to niezwykle ważne.

Da się z tym żyć, chudnąć i zdrowieć 

Tak naprawdę wystarczy znaleźć dobrego lekarza, który nie tylko wdroży lek ale zaproponuje alternatywę w postaci diety czy działań dodatkowych. Na rynku możemy znaleźć również wiele publikacji dotyczących zdrowego odżywiania czy diety w Insulinooporności. Ja korzystam z dwóch dobrych książek i wyżej wypisałam kilka wypracowanych przeze mnie nawyków, które sprawdzą się u każdego i są zalecane przez dietetyków oraz lekarzy. 

Warto zapamiętać, że nieleczona insulinooporność niesie za sobą wiele nieciekawych objawów, które czasami są pomijane przez kobiety, bo zmęczenie, bo szybkie życie, bo… No właśnie BO

A te objawy to

-trudności z utrzymaniem wagi, długo moja waga stała w miejscu i nie chciała ruszyć mimo pewnych działań 

-zdecydowanie zbyt duży apetyt na słodycze i cukier może być już objawem tej choroby

-bardzo duże trudności z koncentracją, na to się skarżyłam Sebastianowi niejednokrotnie 

-problemy ze snem, dlatego tak ważna jest higiena snu i odpowiedni odpoczynek

-zmęczenie i senność pojawiające się bez powodu to również jeden z symptomów

Koniecznie należy się przebadać chociaż raz w roku

Raz w roku należy wykonać porządne badania, dzięki MediPakiet możecie skorzystać z kompleksowego dostępu do specjalistów i pełnego pakietu badań. Z chorobami nie ma żartów, a insulinooporność jest chorobą groźną i podstępną a odpowiednie szybkie jej wykrycie pozwala na zastosowanie zmian w życiu, które nie pozwolą na rozwinięcie się cukrzycy.


Agnieszka

5 komentarzy
  • Karolina
    Utworzony o 22:19, 27 września Odpowiedz

    Ciekawy wpis.

  • Bookendorfina
    Utworzony o 07:40, 28 września Odpowiedz

    Przyznam, że również nie zamierzam wyliczać listy moich chorób, najważniejsze to regularne badanie się i działanie w dobrym kierunku.

  • Anszpi
    Utworzony o 10:11, 28 września Odpowiedz

    Warto się regularnie badać i dbać o swoje zdrowie.

  • Zbieram myśli
    Utworzony o 10:46, 01 października Odpowiedz

    Ja mam niedoczynność tarczycy od 11 lat i też nauczyłam się już z tym żyć 🙂 Do wszystkiego da się przyzwyczaić, ale nie można zapominać o badaniach. Wydaje mi się, że obecnie żyje się tak szybko, że badania odkłada się na wieczne później. Sama staram się z tym walczyć

  • stella
    Utworzony o 19:51, 01 października Odpowiedz

    Jak się wie, to można coś działać 🙂 Insulinoodporność jest mi niestety znana 🙁 Mimo nadmiaru kilogramów i wielu schorzeń (mnie też google nie rozpieszcza z diagnozą ;)) nie zamierzam się katować. Skupiam się na pracy z myślami (terapia poznawczo-behawioralna oraz ACT), bo … no bo wszystko zaczyna się w głowie, Stopniowo po przerwie wracam łagodnie do ćwiczeń , wybrałam walk at home i pilates, ale uwielbiam zumbę i docelowo chcę na nią wrócić. Mam za sobą efekty jojo i jestem ostrożniejsza w kwestii diet.

Napisz Komentarz