Ten z pomadką Piteraq

O pomadkach napisano wiele tekstów, postów i zrobiono im wiele zdjęć. Nie ukrywam, to wdzięczny kosmetyk i ładnie wygląda nie tylko na ustach ale i na zdjęciach.

Moją miłością są pomadki w płynie, a nie każda jest trwała i jednocześnie nawilżająca. O taką bardzo ciężko.

Niedawno poznałam pomadki w płynie oraz pomadki w sztyfcie marki Piteraq i o nich chcę Wam dzisiaj kilka słów powiedzieć. Marka ta tworzy kosmetyki naturalne, dzięki czemu moje usta wyglądają pięknie, są nawilżone i nie przesuszają się, mimo wielogodzinnego noszenia koloru na ustach.

 

Na stronie firmy znajdziecie pomadki w sztyfcie, czyli szminki Chamarel w ośmiu soczystych odcieniach, pełne oleju z moreli, zapobiegają starzeniu się skóry ust, nawilżają i trzymają się na ustach wiele godzin. Po użyciu tej szminki moje usta prezentują się naprawdę ładnie, kolor jest nasycony i nie blednie, nie ściera się zbyt szybko – przetrwał posiłek bez większych uszkodzeń.

Szminka nie jest matowa, dlatego nie wymagam od niej zastygania czy całodziennej trwałości a jednak doskonale sprawdza się na codzień i na wieczorne wyjścia. Poniżej zobaczycie swatch moich ulubionych odcieni.

Pomadka w płynie Cristales to cztery mocno napigmentowane, nabłyszczające i mega trwałe kosmetyki. Jeśli mam być szczera to chętnie wypowiadałabym się w samych superlatywach na ich temat, bo prawda jest taka, że te płynne pomadki naprawdę robią niesamowity makijaż a dodatkowo zawierają olejek rycynowy, który tworzy na ustach warstwę ochronną zapobiegającą wysuszaniu.

Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć „moje” odcienie Cristales, które zawsze sprawiają, że czuję się jak gwiazda.

Różnice pomiędzy tymi dwoma pomadkami są znaczne, sztyft to klasyczna pomadka, lekko ścierająca się i gubiąca kolor w ciągu dnia a mimo to trwała. Cechuje ją łatwość nakładania i tradycyjne szminkowe wyprofilowanie, dzięki któremu ciężko jest wyjechać poza krawędź wargi. Czy je polecam? Oczywiście, dla fanów tradycyjnych pomadek i dla tych, którzy żyją w biegu jest idealna.

Cristales wygrywają u mnie i w użytkowaniu na codzień i od wyjścia. Kolory są mocno nasycone, pomadka nie zostawia lepkości a jednocześnie jest długotrwała i usta wyglądają idealnie. Tak, zdecydowanie polecam płynne pomadki Piteraq.

Jak się okazuje, pomadki te to również świetny pomysł na prezent, Sebastian zapytany o opinie powiedział, że czerwonej szminki chętnie sam by używał (taki z niego żartowniś) a pomadki w płynie to jego ulubieńcy na moich ustach, a mając okazję na pewno zakupiłby je dla mnie.

Ale o opiniach Sebastiana i pomysłach na kosmetyczne prezenty już niebawem Wam napiszę.

 

 Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *