Nie cierpię być przeziębiona!

Nie cierpię być przeziębiona!

W jakże niewdzięcznym okresie jesienno zimowym, wiele osób zmaga się z przeziębieniem. To nic nowego, tak było, jest i pewnie będzie, chociaż kiedyś zdecydowanie bywało lepiej, gdyż mieliśmy zimy! Tak, bywały przecież prawdziwe zimy, ze śniegiem, mrozem i lepieniem bałwanów. I były na swój sposób magiczne a dodatkowo, wymrażały co trzeba było i człowiek mniej chorował. Babcia mi mówiła 🙂

Wiecie, ostatni raz porządnie się rozchorowałam na przełomie stycznia i lutego, prawdziwa grypa dopadła mnie po latach spędzonych z dala ode mnie. Gorączka trzymała pięć dni, wypowiedziałam ostatnią wolę przekazując część “majątku” siostrze, w sumie dobrze, że jeszcze kota nie miałam. Siódmego dnia wstałam z łóżka a osiem dni później po raz pierwszy wyszłam z domu. I wyobraźcie sobie, że od tamtej grypy tak częste w moim życiu przeziębienia przestały się pojawiać. A ja sobie żyłam spokojnie aż do jesieni.

Wrzesień powitałam katarem, październik lekkim kaszlem a listopad, fiu fiu, tu już poleciałam po bandzie, katarek, kaszelek a teraz i gorączka. Więc niczym każdy mądry człowiek położyłam się do łóżka z ciepłą herbatą, książką i niezawodną miksturą stawiającą mnie na nogi w chwil kilka.

Napój ten nie wiem skąd się wziął, w nieco innej wersji robiła go moja babcia, ciocia a ja sama nie pamiętam skąd zabrałam pomysł aby pić go w takiej formie, ale uwierzcie, pomaga.

Warto pić go nie tylko w okresie samego przeziębienia, zapobiegawczo szklanka dziennie również się sprawdzi.

Oto mój uzdrawiający (nieodkrywczy) przepis na miksturę zdrowia!

1/2 litra wody

2 grube plastry imbiru (jak kto lubi, kroimy jak chcemy)

1/2 łyżeczki zmielonej kurkumy

1/4 łyżeczki pieprzu cayenne

Wodę zagotowujemy w garnuszku, dodajemy imbir i gotujemy około 5 minut. Po tym czasie dodajemy kurkumę i pieprz cayenne, mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu około 3-4 minut. Pijemy gorące 2 szklanki dziennie.

Tak wygląda magiczny napój działający cuda. Ale wiecie, jest mi tak dobrze pod kocykiem, że zostanę na wszelki wypadek do soboty 🙂

A pod kocykiem zaległam z książką, Czasami Kłamię i Kolekcja nietypowych zdarzeń to ostatnie zakupione pozycje, tą pierwszą pochłonęłam w jedną noc. Książka naprawdę dobra jak na debiut, chwilami (na pewno przez gorączkę) musiałam wracać kilka stron wcześniej by sprawdzić czy nie pogubiłam wątków, na każdą kolejną stronę patrzyłam jak zaczarowana i totalnie nie spodziewałam się tego co się wydarzyło. Polecam gorąco.

Toma Hanksa zaczynam czytać dzisiaj, jestem ciekawa wrażeń i na pewno podzielę się nimi z Wami na facebooku czy też instagramie.

 

A teraz uwaga, jestem fanką dzielenia się książkami, dlatego pozycje, do których nigdy już nie wrócę chętnie oddaję dalej. Książek nie niszczę, nie paćkam tłustymi paluszkami czy nie oblewam herbatą, chętnie więc oddam bez żadnych kosztów czy zamian książkę Czasami Kłamię, osobie z okolicy Łodzi najchętniej, jeśli ktoś będzie z daleka, chętnie ją wyślę. Nie ma zasad, kto pierwszy ten lepszy 🙂

 

 

2 Odpowiedzi do “Nie cierpię być przeziębiona!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *