Jeszcze kilka lat temu przechodziłam depresję noworoczno urodzinową, poważnie, zaczynała się w Sylwestra wraz z końcem roku i jego podsumowaniem, trwała do moich styczniowych urodzin i kończyła się kilka dni po nich. Cierpiałam katusze myśląc jak to zleciał mi kolejny rok a ja nawet nie odczułam, że zmarnowałam, że czegoś nie zrobiłam. I tak dotarłam do 29 urodzin. Wtedy powiedziałam dość! Ile można?

Zaczęłam od przemeblowania swoich priorytetów życiowych i decyzji, czego chcę najbardziej JA, a nie ludzie dookoła mnie. Idąc za tą myślą, odeszłam od męża i zakochałam się na zabój chwilę później. Miłość do Nieślubnego trwa nieprzerwanie do dzisiaj, mimo różnych wybojów na naszej drodze. To chyba najważniejsze w życiu, mieć miłość wzajemną.

Zmieniłam również swój profil zawodowy. Zmęczona wiecznym “użeraniem” się z klientami w sklepach, układaniem grafików czy składaniem zamówień pod dyktando, powiedziałam nigdy więcej sklepu i przeszłam do reklamy. Przypadkiem. I to jest to. Kontakt z klientem, decyzja o przebiegu kampanii, mnóstwo ciekawych wydarzeń, świetni ludzie. Odnalazłam się w tym świecie. I mimo, że w agencji już nie pracuję to nadal robię to co pokochałam i wciąż odkrywam siebie na nowo w tej pracy.

A najfajniejsze ze wszystkiego jest to, że zaczęłam wyjeżdżać wszędzie gdzie chcę. Weekend nad morzem? Jasne! Kilka dni w Zakopcu, jedziemy. I tak właśnie zamierzam spędzić weekend tydzień po dniu moich urodzin jedziemy świętować nad morze. 😀 Będę jeść rybę, spacerować w mroźne wieczory po plaży i jeść lody (jeśli tylko znajdę otwartą lodziarnię w ten mróz :D)

Mój trzydziestoletni świat mocno się odmienił i nie zamierzam narzekać. Jest cudownie. Pewnie mogłoby być lepiej, bo mogłabym mieć dom, psa, trójkę dzieci i męża wracającego wypasionym samochodem do domu. Ale nie chcę. Mam fajne, małe mieszkanie, kota i Nieślubnego. Na ten moment wystarczy 😉

Wiecie, dorosłość jest fajna. Lubię być dorosła, lubię mieć trzydzieści lat bo wiem czego chcę, wiem co lubię i co mi w życiu potrzebne, chociaż możliwe, że to też dzięki rozwodowi.

Zbliżają się moje 32 urodziny, w sobotę przekroczę tę liczbę i wcale nie będzie mi z tym źle. Wręcz przeciwnie, chociaż czas mógłby się już zatrzymać, byłoby jeszcze lepiej 🙂

Z okazji tego wieku, tych urodzin, życzę sobie aby kolejny rok jak i wszystkie następne lata, były coraz mądrzejsze, pełne dobrych wrażeń i dobrych ludzi. Bo ludzie nadają naszemu życiu sens i każdy potrzebuje mieć w swoim wyjątkowego człowieka.

 

Agnieszka

Agnieszka

Autor

Agnieszka

Pasjonuje mnie życie.