Cudowne olejki Blanka

Obiecałam Wam wpis z kilkoma słowami na temat olejków pielęgnacyjnych marki Blank. To obecnie jedyne olejki jakie stosuję w swojej codziennej pielęgnacji regularnie i jestem zachwycona ich działaniem, dlatego mam nadzieję, że troszkę Cię do nich przekonam.

Pierwszy hit, do którego ciężko mi się było przekonać na początku z jednego tylko powodu, nie lubię olejków do wcierania we włosy – zawsze stają się takie tłuste i obciążone. Bleh.

No nie tym razem. O jakże ja się pomyliłam a produkt ten, jako nowość dostałam dość szybko w swoje łapki do przetestowania. I tak stał, patrzyłam na niego i patrzyłam. Znajomy Barber powiedział, że jest świetny, przyjaciółka, której też podarowałam butelkę powtórzyła to samo. No cholera, spróbowałam.

Niepewnie nałożyłam olejek na końcówki wilgotnych włosów i wysuszyłam. Idealnie nawilżył, lekko obciążył moje nieposłuszne włosy i nadał im blasku. No bajka. Żadne tam jedwabie czy inne, po prostu olejek zadziałał cudownie.

Przystąpiłam więc do akcji numer 2, a mianowicie celem nawilżenia i odżywienia włosów nałożyłam go na całe włosy – wykonałam takie swoje olejowanie włosów. Nie nałożyłam maski po umyciu włosów,  a włosy były cudownie miękkie i nawilżone po nim samym. Nawet mój fryzjer pochwalił stan moich włosów i w dużej mierze, to właśnie zasługa tego cuda. Więcej o składzie i samym olejku poczytacie tutaj

Hit numer dwa, olejek do ciała. Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że będę używała olejku do ciała i cieszyła się tym, postukałabym się w czoło. A jednak. Olejek do ciała Kiwi & Limona skradł moje serce już po pierwszym użyciu, kiedy to szybko się wchłonął a moje przesuszone łokcie stały się nagle dużo gładsze.

Olejek stosuję bardziej miejscowo, właśnie na te nieszczęsne łokcie, kolana czy łydki, idealnie nawilża, wchłania się szybko i działa rewelacyjnie, tak jak naturalny olejek powinien! Tutaj możecie go kupić i poczytać nieco więcej o nim u samego źródła.

 

I ostatni z największej Trójcy, Skwalan i Śliwka, olejek wielozadaniowy do twarzy. Moja codzienna pielęgnacja zmieniła się znacznie odkąd go poznałam i wiesz co? Nie żałuję.

Olejki do twarzy mają do siebie to, że nie wszystkie wchłaniają się całkowicie i często zapychają pory co prowadzi do pogorszenia cery a nie polepszenia. Przynajmniej w moim przypadku.

Blankowy olejek używam na dwa sposoby, po dokładnym oczyszczeniu twarzy mydłem! Tak, używam tylko mydła na twarz, przecieram ją tonikiem i nakładam na suchą skórę olejek. Masuję aż wchłonie się całkowicie – tak robię to wieczorem. Rano moja cera jest promienna i nawilżona, idealnie napięta i ujędrniona.

Przy porannej pielęgnacji używam olejku tylko w dni, kiedy nie nakładam makijażu, niestety nie do końca ufam swojej cerze w tej kwestii dlatego taki krok, wiem, że przy suchej cerze olejek sprawdza się równie doskonale pod podkładem ale nie u mnie.

Rano obmywam twarz wodą, przemywam tonikiem i spryskuję hydrolatem, dopiero na lekko wilgotną twarz nakładam kilka kropel olejku i wmasowuję. Efekty są doskonałe. Brak zapchanych porów, promienna cera, rozjaśnione przebarwienia i doskonałe nawilżenie. To zdecydowanie największy hit kosmetyczny tego roku i na pewno nie przestanę go szybko używać. Możesz poczytać o jego składzie TU i nawet zakupić. Polecam szczerze.

A dodatkowo dla moich czytelników Blank Mydlarnia przygotowała kod rabatowy, 15% na cały koszyk powyżej 50 zł na hasło Zdrowissima. 

 

Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *